Spotkanie z Karmapą 17 Relacja z niemieckiej Bawarii. Diamentowa Droga Buddyzmu i przyjęcie schronienia.

You need to have fun, live above all concepts, experience life with only one rule do not hurt any kind of being, any kind of existence. Doświadczaj życia w pełni, kieruj się pragnieniem braku cierpienia dla wszystkich czujących istot na świecie. Czerp z życia przyjemność. Poczuj odpowiedzialność w sobie. Za siebie i za innych. To, co niesiesz w sercu zasiewasz dookoła.

Tuż obok nauk dla Bodhisattwów, takie słowa wybrzmiewały na sali, na której spotkało się 6-7 tysięcy ludzi. Ludzi szukających prawdy, ludzi niosących w sercu potrzebę doświadczania i szerzenia w świecie miłości i radości. Tylu prawdziwych, głębokich spojrzeń i oczu wykręconych z iluzji i matrixa w jednym miejscu jeszcze nie widziałam. Byłam tam i doświadczyłam. Jestem wdzięczna.

Na jakim etapie swojej ścieżki duchowej jesteś?

Na odpowiednim. Nie ma innej odpowiedzi. To pytanie jest dość niefortunne. Powoduje rozłamy, pozycjonowanie, niepotrzebne hierarchie. Wśród tych pięknych, głębokich spojrzeń były też takie osoby, którym zdarzyło się w chwili zapomnienia wyrzucić w przestrzeń szczyptę niezadowolenia i dumy. Były. I bardzo dobrze. Najwidoczniej w pewnym momencie ich życia odezwała się w nich tęsknota do tego co prawdziwe, do tego co piękne. Cieszę się, że tam trafiły, cieszę się, że są na swojej drodze. Niezależnie, który krok postawiły, czy po drodze zdarzyło się stracić z oczu kurs. Nieważne. Każdy ma swoją drogę i swoje tempo. Jak włoskie – tempo giusto (tak apropo to był mój pierwszy pomysł na nazwę bloga – odpowiada terminowi opisującemu właściwe tempo danego utworu, tu w domyśle – życia). To, że tu jesteś i czytasz, zacząłeś się interesować i szukać. To jest jakiś etap. Właśnie ten odpowiedni. Twoje serce nieustannie podsyła Ci sygnały, mówiące o tym, co jest naprawdę ważne. Jedynie będąc w tu i teraz, w kontakcie ze sobą nie przegapisz ich i odpowiednio odczytasz. Bywa, że te sygnały przychodzą w postaci niewytłumaczalnego smutku i poczucia braku sensu – to jest sygnał. Przychodzi i odchodzi. Będzie wracał dopóki prawdziwie go obejmiesz uwagą, odbierzesz, przyjrzysz się i zrozumiesz, dopuszczając prawdę do głosu. Dlatego gorąco zachęcam – zacznij spotykać się z sobą samym, odkrywaj za czym tęskni Twoje serce. Gwarantuje Ci, że nie są to rzeczy materialne czy pozycja w pracy. Serce tęskni za miłością, za bezwarunkową miłością w różnej manifestacji.

„Przyjacielu, nie interesuje mnie, jak zarabiasz na życie. Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca. Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca. „ wypowiedź starego Indianina, maj 1994

Indie przyjechały do mnie

Jadąc na spotkanie z Karmapą XVII uśmiechałam się do siebie, mówiąc w duchu, że moja podróż po Indiach nie dobiegła końca, bowiem Indie przyjechały do mnie. Choć nie bezpośrednio, bo na niemiecką Bawarię. Moja poprzednia podróż po Indiach odbywała się bardziej szlakami Hinduizmu aniżeli Buddyzmu. Dopiero pod koniec swojej podróży zaczęłam kierować swoją uwagę na Buddyzm. Zabrakło mi jednak czasu na odwiedzenie tych klasztorów, w których można nocować i zatrzymać się na dłużej. Jest to plan na następną podróż. Udało mi się odwiedzić klasztor Karmapy 17 w New Delhi, choć wtedy pojęcia nie miałam, jak istotną osobą on jest i jakie ma możliwości.

Kim jest Karmapa?

Karmapa jest urzeczywistnieniem Bodhisattwy, które zapowiedział sam Budda. Imię Karmapa dosłownie oznacza „Pan Aktywności”. Według buddystów Karmapa jest osobą (duszą) świadomie inkarnującą się i wykazującą wszystkie właściwości Buddy. Umierając mówi, jak będzie wyglądała jego następna inkarnacja, a inkarnując się opowiada o poprzednich. Siedemnasty Karmapa niesie więc za sobą wiedzę i mądrość 16 poprzednich wcieleń. W reikarnację wierzę. Czy wierzyłam w to, o czym mówią Buddyści o Karmapie? Byłam na to otwarta, wiedziałam, że wielu rzeczy jeszcze nie poznałam i nie doświadczyłam. Jechałam na to spotkanie z otwartością. Bez oczekiwań i tym bardziej sceptycyzmu. Choć z wielką chęcią zadawania pytań.

Zasiadając w tłumie ludzi naprzeciwko Karmapy (dosłownie – miałam wymarzone miejsce w pierwszych 10 rzędach) doświadczyłam człowieka. Człowieka z pięknym sercem i czystością umysłu. Człowieka, który jest niezwykle ludzki. Marzył kiedyś o długich włosach, ma żonę i dziecko. Po słowach przywitania objął swoim wzrokiem (SERCEM!) całą salę manifestując moc swojego serca i umysłu. To, co wtedy poczułam jest mi znane. Jest mi znane z wielu osobistych praktyk, z których największe uniesienia dawały mi te budzące współczucie i wybaczenie.

Diamentowa Droga

Karmapa jest głównym nauczycielem linii Diamentowej Drogi Buddyzmu Tybetańskiego. Zawiera ona nauki rozszerzające, które Budda wygłosił dla części ludzi, którzy czuli w sobie dużą potrzebę niesienia pomocy innym ludziom. Jest to głęboka potrzeba serca, oderwana od ego. Te osoby to Bodhisattwowie.

Słuchając wykładu, który odbył się drugiego dnia na temat praktyki Bodhisattwów, czułam jak Karmapa opisuje wszystko to, co mam w sercu. Niesamowite uczucie. Po raz kolejny dostałam sygnał, że prawdziwą i słuszną drogą jest droga naszego serca. Głęboki kontakt ze sobą, ze swoim wewnętrznym nauczycielem. W drugiej osobie widzisz to, co masz w sobie. Siedząc naprzeciwko Karmapy czułam, że tak naprawdę gramy w jednym teamie. Choć w tym momencie miałam jeszcze pewne wątpliwości tego, czy potrzebuję przyjmować schronienie. Ale o tym za chwilę.

Każda istota żyjąca na tym świecie, niezależnie od tego w jakim jest ciele dąży do szczęścia, poczucia bezpieczeństwa i braku cierpienia. Takie jest założenie Buddyzmu. Niestety większość ludzi szuka osiągniecia tego przez dobra materialne, szuka szczęścia i bezpieczeństwa w drugim człowieku, w zewnętrznych źródłach. Zarówno źródło cierpienia jak i źródło bezwarunkowego szczęścia i bezpieczeństwa są w Tobie.

Wiecie o czym mówią także nauki Buddy? Dowiedziałam się o tym dopiero będąc na Bawarii i słuchając jednego z podróżujących nauczycieli, który mówił, że na drodze do oświecenia przychodzi taki stan (do którego ten nauczyciel jak mówi jeszcze nie doszedł), że czujemy się dobrze, bezpiecznie i jak w domu nieważne gdzie byśmy byli. W moim pamiętniku z podróży zapisałam niedługo po przyjeździe do Indii:

„Nieważne gdzie jestem, ważne, że jestem tam ja.”

Głęboko poczułam to także wracając do Polski, wiedziałam, że ta piękna podróż wciąż trwa. Podróż zwana życiem. Okoliczności zewnętrzne zmieniają się, a ja trwam w stanie głębokiego jestem.

Przyjęcie schronienia

Przyjęcie schronienia w Buddzie, naukach buddyjskich i w społeczności buddyjskiej. Jest to jedna z praktyk buddyjskich. Oznacza świadome skierowanie się ku nauczycielowi jakim jest Budda, czerpanie z jego wiedzy i z wiedzy społeczności. Oznacza wejście na ścieżkę buddyzmu. O której opowiem w dwóch kolejnych wpisach. Czy jednak muszę wchodzić w jakąkolwiek koncepcję by nieść pomoc innym ludziom? Okazuje się, że wszystkie koncepcje – buddyjska, hinduska, kahuńska, chrześcijańska i pewnie wiele więcej o których jeszcze nie wiem mówią o tym samym.

Początkowo miałam jednak pewny sprzeciw wobec wchodzenia w tą praktykę. Niejednokrotnie już przekonałam sie, że najlepszym nauczycielem jest nasz wewnętrzny nauczyciel. Kierowana swoim doświadczeniem zadałam pytanie jednej z podróżujących nauczycielek, która przyciągnęła mnie swoją autentycznością i sposobem bycia. Odpowiedziała mi, że jest dokładnie tak jak czuję i cieszy się, że własnie tak to odczuwam. Że są to symbole, narzędzia ułatwiające praktykę, dotarcie do natury umysłu, rozponanie natury rzeczy, dotarcie do źródła. Zawtórował jej kilka godzin później Karmapa. Mówiąc też o tym, żebyśmy nie żyli koncepcjami, a własnym doświadczeniem.

Dlatego też postawiłam na doświadczenie. Karmapa tłumacząc istotę przyjęcia schronienia tłumaczy, że jest to bezpośrednie doświadczenie natury Buddy w osobie udzielającej schronienia. W tym momencie znika dualizm, doświadczasz drugiej osoby, która w tym momencie stoi przed Tobą i pokazuje Ci to, jaka jest oświecona natura. Doświadczyłam tego.

Doświadczyłam tego jeszcze przed wyjazdem na spotkanie z Karmapą. Doświadczenie głębi istnienia, istoty rzeczywistości, prawdy, jedności, integralności. To tylko gra słów będąca próbą opisania. Choć udaje mi się odnawiać regularnie ten prawdziwy kontakt, nie jest to stan permanentny. Choć coraz częściej przydarza mi się on spontanicznie, poza praktyką.

Doświadczyłam tego też siedząc przed Karmapą. Przyjęłam schronienie. W tym momencie nie doświadczyłam jego znaczenia w pełni. Stało się to następnego dnia siedząc na lotnisku i zajadając sushi. Dokładnie tak jak powiedział Karmapa i dokładnie tak jak to czuję – przebudzenie, bliższy kontakt może nastąpić po oberwaniu w policzek lub np. jedząc sushi. Wtedy zrozumiałam istotę schronienia. W czasie jedzenia sushi czułam się jak Budda, który doznał oświecenia pod drzewem Bodhi zajadając po długim czasie ascezy miskę ryżu. De facto siedziałam tuż u jego boku – posążka Buddy. W tym czasie w Europejskim Ośrodku Buddyzmu Diamentowej Drogi trwała medytacja kochających oczu. Nie musiałam tam być, żeby to poczuć. Żeby być bliżej Boga, oświecenia, wszechświata, Buddy, Karmapy czy kogokolwiek. Na prawdę nie jest ważne uosobienie tego, o czym mówię. To koncepcja. Jedna z wielu. Sens jest jeden i naprawdę znajdziesz go w swoim sercu.

Moja podróż wciąż trwa. Na jakim jestem etapie? Odpowiednim. Robię swoje, o czym również mówił Karmapa. Bez przywiązania do owoców swoich działań, bez przywiązania do tego co zmienne, z otwartym sercem i gotowością na doświadczenia. W wiecznietrwającym, bez początku i końca tu i teraz.

„Kiedy robisz rzeczy z głębi swojej duszy, czujesz, jak rzeka porusza się w tobie – radość. Kiedy twoje postępowanie wynika z innego źródła, to uczucie znika.” – Rumi

Do następnego!
Namaste!

Jeśli uważasz, że moje treści są wartościowe i chcesz wspomóc mnie w ich tworzeniu a także realizacji misji jaką jest poszerzanie świadomości poprzez dotarcie do jak największej liczby odbiorców, aby przede wszystkim zrozumieli, że zdrowie i pomyślność jest w ich rękach.Zaczynając od małego kroku, małego wsparcia każdego z Was możemy pozwolić innym zaznać transformujących doświadczeń, które wpłyną nie tylko na nasze zdrowie, ale zdrowie całych społeczeństw i naszego środowiska.  Zajrzyj na PATRONITE po więcej szczegółów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *