Monkey mind to monk mind. Dlaczego medytacja?

Praktykowali już ją prymitywne ludności powtarzając za szamanem wersy pieśni. Zapiski na jej temat można spotkać w Indyjskich Wedach, nikogo nie zdziwią już Chrześcijańskie medytacje. Dziś można o niej przeczytać niezliczone ilości książek i artykułów. Wciąż nie jestem jednak pewna czy jakakolwiek definicja jest kompletna. Bo jak można opisać nieskończoność skoro ta nie ma końca? Nie da się jej ubrać w żadne ramy. Mam wrażenie, że dokładnie tak samo jest z medytacją. Dlatego wszelkie definiowanie jej może być tylko próbą okradania jej.

Próba definicji

Podejmuję jednak tą próbę starając się dotrzeć do swoich pacjentów i uczestników zajęć opisując ją jako bezwysiłkowe utrzymanie stanu bez myśli. Pierwszym krokiem do tego jest jednak uwaga i właściwa koncentracja, które stopniowo przechodzą w przedłużoną koncentrację oraz stan medytacyjny. Medytacja jest właśnie stanem. Stanem niedziałania, nieporuszenia umysłu.

Umysł jest twoim przyjacielem

Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Spotkałam się z wieloma podejściami, traktującymy go jak wroga, wielką fabrykę problemów i niepowodzeń. Cóż, widocznie zabrakło dobrego szefa – świadomości oraz dobrej komunikacji. W rzeczywistości umysł jest Twoim bardzo dobrym przyjacielem tylko jakość Waszych stosunków zależy od tego jak dobrze się znacie i jak się komunikujecie.

Poznać naturę umysłu

Poznać przez doświadczenie. Przez właściwą obserwację. Jak to zrobić? Przez regularną praktykę medytacji. Przez świadome pozostawanie w obecności jego działań. Uważną obserwację tego jak funkcjonuje. Wymaga to od nas koncentracji i pozostawania z nim sam na sam. Co można zaobserwować? Mechanizm tego jak myśli przepływają w głowie, jedna za drugą. Że gdy pozostajemy jedynie obserwatorami, nie angażujemy się w te myśli one pojawiają się i znikają, niemalże jak chmury przepływające na niebie. Po raz kolejny: energia podąża za uwagą. Nie kierując swojej uwagi na pojedyncze myśli doświadczamy jak tracą na sile. Możemy również celowo kierować swoją uwagę na pauzę między myślami i to ją wzmacniać. Nasz umysł, a właściwie nasza podświadomość lubi wybierać drogę najkrótszą i znaną, która być może była wzmacniana przez wiele lat pozostawania pod wpływem bodźców, informacji zewnętrznych np. rodziców, wychowawców, najbliższego środowiska. W ten sposób umysł może utożsamić się z opiniami i ocenami wielokrotnie zasłyszanymi w życiu. Taka jest jego natura. Natomiast naszą wewnętrzną wolnością jest to, że to my możemy świadomie nim zarządzać. To, że masz tę wolność również doświadczysz praktykując. Nie musisz więc wierzyć w moje słowa. Uwierz w swoje własne doświadczenie.

Pora się zaprzyjaźnić

Praktykując stan nieporuszonego umysłu jakim jest medytacja dochodzimy do momentu, w którym docieramy do głębi własnego ja, nieporuszonej świadomości. Uświadamiamy sobie, że myśli, emocje, oceny są czymś zupełnie powierzchownym do tego co wewnątrz. Są zmiennymi, które nawet nie dotykają naszego rdzenia. Spotkanie ze swoją świadomością, ze swoim prawdziwym ja, które doświadczamy jako zjednoczenia w sobie jest niezwykle transformującą chwilą, która uświadamia Ci, że wszystko co zewnętrzne ma wpływ na Ciebie na tyle, na ile temu pozwolisz. To Twoja wolność. Wreszcie stajesz w swojej mocy. Prawdziwie zjednoczony z własną naturą, którą można sprowadzić do słowa ISTNIENIE. To doświadczenie powoduje, że nie potrzebujesz już żadnych dekalogów, przykazań, zasad. Prawdziwie doświadczając tego istnienia i tego tchnienia życia, który zasila wszystko w tym świecie nie skrzywdzisz już nigdy żadnego innego istnienia, bo stanowisz z nim jedność. Zobaczysz, że działanie dla korzyści innych jest również korzyścią dla Ciebie. Choć nie jest to cel Twoich działań. Uświadomisz sobie jak wspierające i wartościowe jest dla Ciebie i całego świata dbanie o wewnętrzną harmonię, dbanie o prawdziwy, autentyczny kontakt ze sobą.

Kim więc był ten, który do tej pory oceniał, szufladkował, reagował awersją, gniewem a w innej chwili ogromną ekscytacją?

To było Twoje ego. Zaprogramowane i wyuczone przez wiele czynników i być może osób, w tym Ciebie samego. Jedną z wielu masek, które wkładamy wchodząc w społeczne role, będąc pod wpływem społeczeństwa i środowiska. Lekcja, którą odbierasz z tej praktyki pokazuje Ci również, że także te maski są zmiennymi. Naturalnie wchodzisz w pewne role tak jak ja teraz pisząc jestem autorką bloga, wychodząc na towarzyskie spotkanie jestem koleżanką, przyjaciółką, w gabinecie terapeutką a na zajęciach nauczycielem lub trenerem. Różnica jest taka, że nie utożsamiam się z tymi maskami. Znam swoją prawdziwą naturę, w każdej z ról jestem także w kontakcie ze swoją świadomością. Choć medytację rozpoczynamy praktykując ją na macie, poduszce i w ciszy lub też alternatywnie w ruchu to stopniowo zaczynamy przenosić ją do swojej dziennej aktywności. Prawdopodobnie nie raz doświadczasz tego stanu, kiedy prawdziwie zakotwiczasz się w tu i teraz, skupiając się maksymalnie na jednym konkretnym zadaniu czy czynności. Jest to jednak koncentracja skierowana ne zewnątrz. Kierując ją do wewnątrz możemy prawdziwie zyskać wiedzę na swój temat, która jest opozycją do tej zewnętrznej, wciąż rozwijającej się i ważnej, choć nie tak istotnej jak wiedza o Twoim istnieniu.

Korzyści z praktyki

Medytacja jest praktyką osobistą, pozwalającą jednak na odnalezienie siebie jako kropli w oceanie wszelkiego istnienia. Doświadczenie zbiorowej świadomości, poczucie jedności i integralności. Na poziomie umysłu i ciała przynosi ogrom korzyści. Dla wielu stanowi bramę do odmiennych stanów świadomości, choć nie to jest jej kluczem. Zarówno w Buddyźmie jak i Hinduiźmie stanowi drogę do wyzwolenia od cierpienia. Właśnie przez oddzielenie się od ego i zjednoczenie z własnym istnieniem. Pozwala na głęboki wgląd i poznanie samego siebie.

Jest szczególnie korzystną praktyką w dzisiejszych czasach nieustannej gonitwy myśli, w czasach kiedy znaczna część społeczeństwa spędza większość życia we własnych głowach. A co za tym idzie nie doświadczając życia w pełni. Dzięki regularnej praktyce medytacji możemy osiągnąć stan, w którym ta gonitwa znika. Wychodzimy także ze swojej głowy, dochodzi do integracji umysłu, ciała i duszy. Fale mózgowe zwalniają pozwalając na uczucie głębokiego relaksu, budzi się do życia prawa półkula mózgowa odpowiedzialna za kreatywność, wyobraźnię, percepcję przestrzenną, intuicję i emocje. Jest to niezwykle cenne, ponieważ niemalże od czasów wczesnoszkolnych stymulowana jest lewa, logiczna półkula mózgu.

Podsumowując, oto niektóre korzyści płynące z regularnej praktyki medytacji:

-osiągnięcie spokoju umysłu
-zaprzestanie utożsamiania się z myślami i emocjami
-redukcja stresu i niepokoju
-osiągnięcie stabilności psychoemocjonalnej
-pobudzenie kreatywności
-pobudzenie wyobraźni
-pobudzenie intuicji
-poprawa koncentracji
-poprawa samopoczucia 
-obniżenie ciśnienia krwi (badania naukowe!)
-podniesienie poziomu serotoniny (badania naukowe!)
i wiele więcej 

Za tymi precyzyjnie określonymi korzyściami kryje się jeszcze ogrom osobistych doświadczeń zależnych od tego, w jakim miejscu się znajdujesz. Od tego również zależy z jaką łatwością uda Ci się odnaleźć wewnętrzny spokój i wejść w stan medytacyjny. Być może na początek będziesz potrzebował wspierającej energii grupy lub osoby prowadzącej, być może od razu sam postawisz samodzielne kroki. Niezależnie od tego pozwól sobie być w miejscu w którym jesteś, stawianie oporu temu co jest, jest powodem cierpienia. Nie walcz z myślami, nie oceniaj ich, nie oceniaj swoich emocji, bądź obserwatorem. Bądź jak dziecko, które stawia pierwsze kroki i nie wie jeszcze czym jest upadek a kiedy ten się wydarzy – doświadczy go, ale nie oceni. Wstanie i będzie próbować dalej, doświadczać siebie, swojego ciała w nowej sytuacji. Pozwól sobie na doświadczenie, bez oczekiwań, uprzedzeń i wizji. Pozostaw swój umysł czysty, klarowny jak lustro wody.

Wiem, wiem. Obiecywałam wpis na temat Ośmiorakiej Ścieżki Buddyzmu. W 3/4 jest on już napisany, natomiast jest tak obszerny, że pojawi się w dwóch częściach. Pozwolę sobie jednak wstrzymać się z publikacją, ponieważ czuję, że będę mogła zaoferować Wam więcej. A to dlatego, że już w przyszły piątek rozpoczynam trzydniowe nauki z samym Karmapą 17, który przylatuje do Europy. Spotkanie odbędzie się w Europejskim Centrum Buddyzmu Diamentowej Drogi na Niemieckiej Bawarii. Nie mogę się doczekać. Bądźcie na bieżąco śledząc mnie na instagramie – będę dzielić się na bieżąco wrażeniami.

Do następnego!
NAMASTE!

Jeśli uważasz, że moje treści są wartościowe i chcesz wspomóc mnie w ich tworzeniu a także realizacji misji jaką jest poszerzanie świadomości poprzezdotarcie do jak największej liczby odbiorców, aby przede wszystkim zrozumieli, że zdrowie i pomyślność jest w ich rękach.Zaczynając od małego kroku, małego wsparcia każdego z Was możemy pozwolić innym zaznać transformujących doświadczeń, które wpłyną nie tylko na nasze zdrowie, ale zdrowie całych społeczeństw i naszego środowiska.  Zajrzyj na PATRONITE po więcej szczegółów.

Śledźcie mnie na FB, żeby być na bieżąco:
namastemedicine.pl – terapie naturalne, medytacja i podróże 
jestem także na instagramie: 
namastemedicine
Pomiędzy wpisami na blogu sporo dzieje się właśnie tam
No i oczywiście zapraszam do mojego gabinetu we Wrocławiu:
Namaste – Gabinet Terapii Naturalnych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *