Kreowanie rzeczywistości. Indie kontra Hawaje. A może fizyka kwantowa?

Indie i Hawaje to moje dwie pierwsze pozycje na liście kierunkowych fascynacji terapiami naturalnymi. Z jednej strony indyjski system ajurwedyjski wraz z jogą, pranajamą, czakroterapią i astrologią wedyjską, z drugiej Hawajscy Kahunowie z siedmioma energetycznymi prawami życia i trzema poziomami świadomości.

Historia prawdziwa

Inspiracją do napisania tego wpisu była historia, która przydarzyła mi się w Indiach. Kiedy w ciągu dwóch dni, od dwóch niezależnych ludzi – astrolog wedyjskiej i swojego nauczyciela usłyszałam podobne rady dotyczące mojego prywatnego życia. Obie osoby bazowały na innego rodzaju wiedzy. Pierwsze na astrologii, drugie na informacji pola energetycznego. W efekcie dało mi to kilka dni zamieszania z którym sobie poradziłam znając, wierząc i używając pewnych technik, które pochodzą z Huny. Choć niektórzy rzekli by, że to czysta fizyka kwantowa, czego w zupełności nie neguję i jednocześnie staram się poznać.

Na pomoc przyszła Huna

W obu przypadkach prognoza była niekorzystna. W pierwszym momencie czułam się jakbym dostała soczyście i orzeźwiająco otwartą dłonią w policzek. W drugiej chwili poczułam oburzenie. W trzeciej jednak zdystansowałam się i powróciłam do siebie. Przypomniałam sobie pierwsze i drugie prawo energetyczne z Huny oraz możliwość kreowania rzeczywistości przy odpowieniej komunikacji między trzema poziomami świadmości. Zasady o których piszę to:

  1. Energia podąża za uwagą
  2. Świat jest takim, jakim go widzisz

Fizyk kwantowy pewnie już zaciera ręce tłumacząc te „magiczne” zjawiska na poziomie molekularnym. Wnioski fizyków są takie, że nie jest możliwe przeprowadzenie eksperymentu będącego wyjętym spod wpływu obserwatora, bowiem osoba go przeprowadzająca wywiera na niego wpływ przez samą obserwację.

A gdyby wykorzystać ten fakt kreując swoją rzeczywistość na codzień?
Jak mówi o tym Huna? Do tego jeszcze wrócimy.

Astrologia wedyjska w Indiach

Astrologia wedyjska ma swoje początki ponad 5000 lat temu. Podobnie jak cały system ajurwedy. Hindusi z astrologii korzystają zawsze gdy nadarza się życiowy zakręt lub czynią jakieś poważne plany. Pytają o swoje dzieci. Datę i godzinę ślubu (może być, że będzie to środek nocy) ustalają po konsultacji u astrologa. Z jego usług korzystają podobno nawet politycy.

Jak wspomniałam miałam okazję skorzystać z usług tamtejszej astrolog. Sprawdziła mój horoskop urodzeniowy i powiedziała o mnie bardzo dużo prawdy. W zasadzie to samą prawdę. Dlatego też, jej prognoza, która nie była do końca pomyślna jeśli chodzi o sferę prywatną mojego życia wydała się być wysoce prawdopodobna. Natomiast w Indiach można zauważyć to to, że przerzucają niejako zbyt mocno odpowiedzialność za swoje życie w kierunku konkretnych bóstw czy planet.

Nie zaprzeczam wpływom planet na nas, sama w nie wierzę. Praktykuję medytacje księżycowe i interesuje mnie astrologia. Natomiast nie należy zapominać, że astrologia prognostyczna mówi o korzystnych lub niekorzystnych okresach, które są jakimś etapem w życiu i mijają. Można wykorzystywać tą wiedzę, natomiast nie ograniczać się do niej.

O czym już Hindusi zapominają. Chociaż próbują ułaskawić sobie bóstwa czy planety składając im ofiary czy robiąc różne rytuały. Mi została polecone zrobić rytuał o wschodzie Słońca i dodatkowo pójście do świątyni by złożyć dary. Postanowiłam regularnie praktykować powitanie Słońca rano, do świątyni z darami natomiast nie poszłam. Powitanie Słońca praktykuję jednak z pewną intencją.

Jak według Huny możemy wpływać na swoją rzeczywistość?

Usprawniając komunikację między trzema poziomami jaźni: kane, lono i ku czyli wysokie ja, średnie ja i niskie ja (odpowiadające nadświadomości, świadomości i podświadomości). Służą temu specjalne techniki medytacyjno-wizualizacyjne. Najważniejsze jednak w tym procesie jest to, aby zrozumieć, że świadome bycie tu i teraz, reagowanie na to co nas spotyka wpływa na podświadomość, która tworzy dla nas odpowiednie sytuacje w zależności od stanu naszej świadomości. Ku, czyli niskie ja jest łącznikiem między średnim i wysokim ja. Łatwo wydedukować, że pracując nad swoją świadomością możemy realnie mieć wpływ na nadświadomość a przez to spełnianie naszych pragnień na planie fizycznym. Oczywiście najnowesze audi nie pojawi się ot tak pod Twoim domem, ale może „zbiegi okoliczności” sprawią, że pojawi się nowa, korzystna oferta współpracy lub inne sprzyjające sytuacje poprawiające naszą sytuację finansową. Być może nie musisz stosować specjalnych technik usprawniających komunikację bo robisz to od zawsze, choć nieświadomie lub w pewnym momencie po prostu zauważyłeś/aś jak to działa. Podobne podejście stosuje się także w wizualizacjach np. Silvy, którą także stosuję.

Historia prawdziwa po raz drugi

Wczoraj dowiedziałam się z jednych astrologicznych portali na facebooku, że kolejny dzień jest idealnym dniem by wypełnić się energią słońca. Nie planowałam wstawać, natomiast brutalnie zbudził mnie okropny ból głowy godzinę przed wschodem. Cóż… To była lekcja pokory. Wiele ze znanych mi technik skutkowało tylko częściowym odpuszczeniem bólu. No bo, nie myśleliśie chyba że wezmę tabletkę? Tak naprawdę największą ulgę przyniosła mi medytacja z zapytaniem do wschodzącego słońca co chce mi powiedzieć. Skończyło się tym, że oddałam cześć Słońcu i poprosiłam o błogosławieństwo zgodnie z instrukcją astrolog. Doczytując informację o dzisiejszym dniu doszłam do informacji, że zaleca się dziś wszystkim osobą pracującym niekonwencjonalnie wstać o wschodzie słońca, stanąć w jego kierunku i oddać się praktyce. Dla części z Was może być to abstrakcyjne. Nie codzień dzielę się też takimi doświadczeniami z szerokim gronem odbiorców. Jeśli jednak interesują Cię moje doświadczenia z praktyk własnych to chętnie będę się nimi dzielić na grupie moich patronów na FB, do której zyskujesz dostęp wspierając mnie na Patronite w drugim progu kwotowym. Do mojego profilu na patronite zaprowadzi Cie widget w pasku bocznym. Możesz też kliknąć TUTAJ. W tej historii również oszczędziłam szczegółów. Po porannych praktykach nie pozostało mi nic innego jak delikatnie zaktualizować wpis. Tak też zrobiłam. Wciąż utrzymując swoje stanowisko, jednak traktując astrologię jeszcze bardziej poważnie.

Podsumowując

Darzę ogromnym uznaniem wiedzę z zakresu astrologii, wierzę w jej możliwości, natomiast nie zapominam o tym, o czym mówi Huna, ale także fizyka kwantowa. Choć w tym temacie nie jestem jeszcze gotowa na rozwinięcie. Skłaniam się ku zgłębianiu wiedzy na jej temat. Jeśli np macie ciekawe, przystępne pozycje od których mogłabym sięgnąć podzielcie się koniecznie w komentarzu. Dajcie też znać, czy wierzycie w horoskopy i astrologię.

Do następnego!
NAMASTE!

Śledźcie mnie na FB, żeby być na bieżąco:
namastemedicine.pl – terapie naturalne, medytacja i podróże 
jestem także na instagramie: 
namastemedicine
Pomiędzy wpisami na blogu sporo dzieje się właśnie tam
No i oczywiście zapraszam do mojego gabinetu we Wrocławiu:
Namaste – Gabinet Terapii Naturalnych

Jeśli uważasz, że moje treści są wartościowe i chcesz wspomóc mnie w ich tworzeniu a także realizacji misji jaką jest poszerzanie świadomości poprzez dotarcie do jak największej liczby odbiorców, aby przede wszystkim zrozumieli, że zdrowie i pomyślność jest w ich rękach. Zaczynając od małego kroku, małego wsparcia każdego z Was możemy pozwolić innym zaznać transformujących doświadczeń, które wpłyną nie tylko na nasze zdrowie, ale zdrowie całych społeczeństw i naszego środowiska.  Zajrzyj na PATRONITE po więcej szczegółów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *