IDEA BLOGA

Witam Cię w moim skrawku internetu. Witam Cię z uśmiechem na ustach, otwartym sercem i dłońmi gotowymi do pomocy. Jestem tu nie tylko po to, by pisać ale także po to by słuchać. Mam nadzieję, że poczujesz się tu komfortowo, zostaniesz na dłużej i razem ze mną stworzysz to miejsce.

Namaste Medicine to blog który powstał tuż po powrocie z dwumiesięcznej podróży w Indiach, która to obudziła we mnie długo chowane po kieszeniach pragnienie podróżowania. Nowo rozpalony płomień spotkał się z drugą, gorącą potrzebą mojego serca. Jest nią odczuwana od niemalże dzieciństwa chęć niesienia pomocy i inspiracji.

Jako fizjoterapeutka mam szansę podążać dokładnie ścieżką realizacji moich głębokich pragnień. Praca stała się moją pasją. Fascynacja alternatywnymi metodami leczenia spowodowała, że zaczęłam studiować kolejny kierunek – terapie naturalne.

Decyzję o pierwszej podróży podjęłam właśnie podczas jednego ze zjazdów, dokładnie podczas czytania fragmentów Indyjskich Upaniszad na lekcji sanskrytu. Po prostu poczułam, że jest mi to niesamowicie bliskie, jakbym czytała o sobie. Puzzle, jeden po drugim rozpoczynając już od dzieciństwa zaczęły się układać. Minęło pół roku i wylądowałam w Delhi, stolicy Indii. Bez planu, z praktycznie żadnym budżetem. Z marzeniami i wiarą. Skąd się tam wzięłam? Ta historia ma niesamowicie głębokie korzenie, o czym przekonałam się na miejscu. Być może kiedyś o niej opowiem w całości.

W Indiach pobierałam nauki z zakresu jogi, pranajamy, ukończyłam warsztaty kundalini jogi, indywidualny nauczycielski kurs medytacji. Brałam także udział w inspirujących spotkaniach z przewodnikami duchowymi, niejednokrotnie spotykając ich na swojej drodze w najmniej oczekiwanym momencie. Wiele wydarzeń spowodowało, że w końcu odważyłam się głośno mówić o tym co robię, o pragnieniach swojego serca. U schyłku podróży wiedziałam, że to nie koniec. Choć dopiero kilka dni po powrocie udało mi się zdefiniować główny cel moich podróży. Nie będą to typowe podróże. Postanowiłam odwiedzić zakątki świata, by poznać miejscowe podejście do zdrowia, choroby i uzdrawiania. To główna idea tego bloga i mój sposób na podróżowanie.

Jakie są kolejne plany?

Obecnie wróciłam do Polski, do Wrocławia. Aplikuję zdobytą wiedzę i umiejętności. Jeśli chodzi o kolejne plany podróżnicze to z pewnością będzie to powrót do Indii po kolejną dawkę wiedzy, umiejętności i doświadczeń.

Na mojej liście są także:
-Tybet ( i medycyna tybetańska)
-Hawaje ( a wraz z nimi Kahunowie)
-Chiny (z tradycyjną Medycyną Chińską)
-Peru (i lokalnymi szamani)
-Podlasie! (w poszukiwaniu szeptuch)
… lista pozostaje otwarta

Koniecznie daj o sobie znać, napisz co myślisz o idei, czy jesteś zainteresowany treściami?
A może masz jakiś ciekawy pomysł?
Jestem bardzo ciekawa Twojego odbioru.

Ponieważ to nasze pierwsze spotkanie na łamach tego bloga zapraszam Cię do bliższego poznania się. Zajrzyj do zakładki o mnie. Do odwiedzenia czekają także strony z wstępem na temat terapii naturalnych i medytacji.

Żeby być na bieżąco koniecznie śledź Fanpage na
facebooku. Oprócz wpisów blogowych na pewno będę dzielić się tam różnymi inspiracjami, które mogą Cię zaciekawić. Już niedługo więcej treści na temat tego co przywiozłam ze sobą z Indii.

Do następnego!

8 Replies to “IDEA BLOGA”

  1. Ola podziwiam Cię i wspieram całym serduchem, może kiedyś uda nam się wybrać w jakąś ciekawą wspólną podróż ❤️ Trzymam kciuki za dalszy rozwój 🙂

    1. Dziękuję pięknie! No i wzajemnie! Wspieram Cię w realizacji Twoich celów i marzeń. A podróż bardzo chętnie! 🙂

      LAleksandra says:
  2. Super pomysł z tym blogiem, będę tu zaglądać 😁 czekam na kolejny wpis, powodzenia! 😘😘

    1. Andrzeju, szeptuchy to kobiety, które najczęściej otrzymują „w spadku” dar uzdrawiania za pomocą modlitw, które namiętnie praktykują i uczą się od swoich poprzedniczek. Szepcąc je odganiają uroki i duchy, które uważane są za źródło choroby i niepowodzenia w życiu. Można by „sklasyfikować” je w medycynie ludowej. Nie tylko podlasie ma swoje szeptuchy, można ich szukać na bliskim wschodzie. Czytałam kiedyś o kobiecie (i mężczyźnie!) z podkarpacia. Jak już ruszę na swoje tournee po Polsce to pewnie wrócę do tematu i nie omieszkam o tym opowiedzieć. Zachęcam więc Cię do śledzenia bloga. 🙂 Myślę, że w przeciągu paru miesięcy wyruszę po nowe informacje 🙂 Dzięki za odwiedziny! 🙂

      LAleksandra says:

Pozostaw odpowiedź Werka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *